Pomówienia na forum gazeta.pl
W ostatnim czasie zwrócono mi uwagę, że na forum gazety, pojawiły się krytyczne wątki dotyczące naszej firmy. Tworząc markę KiribatiClub chciałem podzielić się z innymi moim zamiłowaniem do świata i podróży. Osobiście sprawdziłem różne formy turystyki, które moim zdaniem nie pozwalały ludziom tak naprawdę poznawać świata. Chciałem stworzyć, coś innego, co da mi satysfakcję. Oczywiście pracując chcemy też zarabiać, ale w sposób uczciwy, nie oszukując i nie naciągając ludzi. Dlatego też dotykają mnie takie komentarze bardzo osobiście.
Znajdujące się tam wpisy wyrażają opinie sprzeczne z naszą ideą i tym, co staramy się robić, a ponieważ zostały napisane przez osoby zajmujące się marketingiem wirusowym na forach internetowych celem zaszkodzenia naszej działalności i nie stanowią prawdziwych opinii postanowiłem omówić niniejszą sprawę w poniższym artykule.
Na forum pojawił się następujący post:
Re: Kiribati ClubAutor: grzegorz.1981 23.04.08, 13:26Ja miałem "przyjemność" (cudzysłów zamierzony) być z nimi poltora roku temu w Ameryce Płd - i chyba miałem pecha, bo trafiłem na pilota, ktory tez za bardzo nie wiedział, o co w tym chodzi, wyglądało, że w wielu miejscach tez był 1 raz... I mam nadzieję, że ostatni, bo nikomu nie życzę wycieczki z pilotem, który ZUPELNIE nie zna terenu...
Grzechu
Post ten został napisany przez osobę, która nigdy nie była na naszej wyprawie, a związana jest z innym biurem podróży z Poznania, które uznaje naszą działalność za swoją konkurencje. Oczernia nas tutaj, ponieważ to za pomocą takich forów prowadzi swoje kampanie marketingowe dotyczące własnych wyjazdów. Dodatkowo wykorzystując to samo narzędzie stara się zaszkodzić firmom, których działania uznaje za swoją konkurencje.
Przyznam, że z niesmakiem podejmuje ten temat, ale z uwagi na znacząco dezinformacyjną rolę tego i kilku innych postów na tym forum uznałem za konieczne przedstawienie również tutaj stosownych wyjaśnień oraz obrony naszych pilotów przed pomówieniami. Nie mam zwyczaju w żaden sposób ingerować w tego typu fora. Nie stosuje takich form marketingu, który na tym forum jednak przez innych jest stosowany. Ludzi naprawdę zainteresowanych zachęcam do bezpośredniego kontaktu z nami. Bardzo prosto można zweryfikować naszą wiedzę i wyjaśnić wątpliwości. My nie mamy nic do ukrycia a dewizą naszej pracy jest właśnie Prawda o świecie, podróżowaniu i związanych z nim niedogodnościach, przygodach i kosztach. Nic nie ukrywamy i ostatnie, co chcielibyśmy robić to oszukiwać. Doskonale wiemy, że podróż ma swoje dobre i złe strony.
Odnoście treści tego postu:
W naszej ofercie zapewniamy uczestnikom wyprawy przede wszystkim profesjonalną obsługę pilota - jego wiedzę i doświadczenie. Jedynym reprezentantem naszej firmy wobec uczestników wyprawy bardzo często jest właśnie pilot i to on świadczy o wszystkim, co robimy. Na naszej stronie możecie zapoznać się z opisem osób, które prowadzą wyprawy i w każdym momencie dowiedzieć się, kto pojedzie na konkretny wyjazd. Nie zatrudniamy przypadkowych ludzi "z doskoku". Każda osoba, która zaczyna z nami współpracę poza weryfikacją wiedzy i doświadczenia przechodzi osobne szkolenie wewnętrzne i jest specjalnie przygotowywana do prowadzenia tego typu wypraw. Bardzo starannie dobieramy ludzi, którzy z nami współpracują i wiem, że są to osoby wyjątkowe i ponadprzeciętne, a tego typu posty po prostu je obrażają. Nie zajmujemy się masową turystyką, znamy naszych klientów i chcemy pokazywać im prawdziwie wszystko to, co związane jest z podróżą. To właśnie pełna jawność i dostępność informacji jest podstawowym założeniem w naszej pracy. Oczywiście jesteśmy tylko ludźmi i nie każdemu może odpowiadać na przykład osobowość pilota jednak zawsze profesjonalnie wywiążę się on ze swoich zadań (będzie znał język, teren, możliwości i wiedział wszystko, co niezbędne jest w poruszaniu się po kraju). Z pokorą przyjmiemy każdą zasadną krytykę i natychmiast będziemy starali się poprawić nasze błędy. Krytyka taka musi jednak odnosić się to naszej pracy. Wówczas, kiedy pozostaje pomówieniem nie możemy w żaden sposób się do niej ustosunkować. Nasza oferta jest przejrzysta i nie ma w niej żadnych pułapek, ani nieetycznych zabiegów. Chcemy udowodnić, że można prowadzić wyprawy po świecie z pasją, bez naciągania i oszukiwania. Nie robimy masowych wyjazdów. Znamy wszystkich naszych klientów i chcemy pokazywać im prawdziwy świat, robić prawdziwe podróże. To właśnie pełna jawność i dostępność informacji wyznacza nasze miejsce w Waszych podróżach.
Wracając do postu - domyślam się, kto jest autorem i znam motywy jego działania jednak tutaj odnoszę się tylko do uwag merytorycznych dotyczących naszej pracy.
inny post:
Re: Kiribati Club|Autor: Gość: Małgocha IP: *.gprs.plus.pl 19.04.08, 08:38
WItajcie :)Oczywiście - nie neguję, że słyszałeś pozytywne opinie o Kiribati, ale janiestety mam negatywne i wiem, że z nimi juz więcej nie pojadę.Program, przelot - OK. Natomiast problemem okazały sie pieniądze, a dokładniej mówiąc ich rozliczenie przez pilota. Nie wiem, czy Tobie wiadomo - sporą część gotówki dajesz nie w biurze, ale pilotowi na starcie wyjazdu i potem on(a) to wydaje na noclegi, przejazdy lokalne, wstępy itp, teoretycznie się z tego przed nami rozliczając. Niestety - w naszym przypadku pilot Piotrek zwyczajnie chciał się (a może biuro??) wzbogacić o jakieś 150-200 EUR, wmawiając nam, że na jakiś wstęp wydał np 9 EUR, podczas gdy ja (i jeszcze dwie inne osoby z grupy) dobrze pamiętaliśmy, że to było 7 EUR... Niby niewiele (nieco ponad 7 zeta na osobie), ale chodzi o zasadę. Nie wiem, czy ta "zaoszczędzona" na nas kasa miała być dla pilota czy dla biura - ale niezależnie od tego to świadczy negatywnie o ich obu !!!
Małgośka
W Meksyku wszystkich płatności dokonuje się w walucie MEKSYKAŃSKIE PESO w wyjątkowych sytuacjach (np. wynajęcie busa za pośrednictwem lokalnego biura) opłatę uiszczamy w dolarach amerykańskich. NIGDY natomiast nie robi się tego w EURO. Nasze grupy liczą do 12 osób, matematycznie, zatem również nie ma to sensu. Post ten nie ma żadnego potwierdzenia w rzeczywistości. Wobec braku merytorycznych zarzutów trudno jest dyskutować z jego autorem.
To właśnie ATUTEM naszej oferty jest fakt, że wszystkie lokalne rozliczenia nie są w żaden sposób marżowane i każdy płaci tylko za siebie. Pozwala to na swobodę wyboru standardu zakwaterowania oraz wszelkich możliwych atrakcji lokalnych bez przepłacania czy dopłacania komukolwiek. Każdy uczestnik wyprawy otrzymuje listę z podstawowymi wydatkami z góry wie ile na podstawie naszych doświadczeń kosztowała dana usługa, na bieżąco może zweryfikować jak dane ceny się zmieniają. Czasem uda się coś wynegocjować taniej, czasem bilet jest droższy, bo właśnie zmieniły się ceny. Koszty orientacyjne podane przez nas w dolarach są tylko informacją o sumie takich wydatków. Często suma podstawowych wydatków wynosi dużo mniej bo w informacji zakreślamy margines bezpieczeństwa z rezerwą. Rzadko przekraczamy tą kwotę z powodu np. "wysokiego sezonu" bądź drastycznych podwyżek. Cały czas poprawiamy i uzupełniamy informacyjne listy wydatków. Zadaniem pilota jest pomagać i ułatwiać i tylko, dlatego zbiera on pieniądze na miejscu, z których się z każdym indywidualnie rozlicza. Jeśli jednak ktoś ma ochotę może za wszystko płacić osobiście i nie musi dawać do ręki pilotowi ani grosza. Nie musimy nic ukrywać ani niczego się wstydzić, ponieważ działamy w dobrej wierze, rzetelnie się przygotowując i każdy z nas stara się dać z siebie jak najwięcej na wyjeździe. Pewnie popełniamy błędy, ale nie znam nikogo, kto by tego nie robił. Wszystko jednak sumuje się na nasze doświadczenie, co sprawia, że jesteśmy coraz lepsi.
Inny post:
Re: Kiribati ClubAutor: Gość: Dziunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 21:00
nie polecam kiribati club ! piloci gorzej niz przecietni..nie dbaja o grupe...trzeba wrecz walczyc o przezycie, zwlaszcza w sytuacjach nietypowych...opoznienie samolotu (12 godzin) i brak jakiegokolwiek jedzenia, picia, bagazy, informacji i co gorsza perspektywa nocy na lotnisku...dramat!!! nawet glupiego przepraszam, ze to tak wszystko wyglada...nic..=( szkoda tylko tych pieniedzy, poniewaz sadze, ze udaloby mi sie wykupic rownie ciekawy wyjazd w innym biurze
Myślę, że każdy, kto chociaż przez chwilę się zastanowi, zrozumie, że wina za opóźnienie lub odwołanie lotu nie leży po naszej stronie, a jest efektem trudności wynikających z samej podróży. Latamy zwykłymi liniowymi samolotami (nie czarterami) i nie mamy wpływu na to, czy dany samolot wyleci o czasie, czy też nie. Oczywiście rolą pilota jest kontakt z liniami lotniczymi, uzyskanie informacji "co dalej?" i czuwanie nad standardowymi procedurami, jakie się w takiej sytuacji stosuje. Ale czy naprawdę można nazwać pilota wycieczki "gorzej niż przeciętnym" za to, że samolot się spóźnił?
Wpis ten dotyczy powrotu z Syberii. Samolot rosyjskich linii Rasija wyleciał dopiero następnego dnia. (Wpis pojawił się dokładnie w momencie kiedy owa grupa stała na lotnisku w Irkucku. W tym czasie nasz pilot załatwiał wszystkie formalności, walczył o możliwie najlepsze warunki dla naszych klientów, nawet sprowadził na lotnisko polskiego Konsula. Czy to jest forma "nie dbania o grupę"?
Michał Antkowski